fbpx

blog

DLA DWOJGA

Nagość na plaży – czy jest fajna?

Wrz 8, 2020 | Rozwój związku

Nagość na plaży – temat kontrowersyjny i od lat wzbudzający emocje.

Już w latach ’80 nieodżałowany Zbigniew Wodecki śpiewał o Chałupach, podnosząc dyskusję o moralności i niemoralności nagiego plażowania (klip wideo w klimacie i jakości tamtych czasów można zobaczyć tutaj.   Jak tolerancja względem nagości na plaży wygląda dzisiaj?

Czy nagość jako taka jest szkodliwa?

 

Ciekawy jestem, czy zgodzisz się z moim punktem widzenia…

Na początek muszę wyjaśnić, że ze wspomnianymi na początku Chałupami łączy mnie duży sentyment i pewne nieciekawe wspomnienie. Mając lat ok 19-20, spędzałem (nie samotnie) wakacje we Władysławowie. Ponieważ lato było wyjątkowo piękne, a my szukaliśmy przygód i nowych wrażeń, pojechaliśmy pociągiem do Chałup, by przekonać się na własne oczy, czy tam wciąż można spotkać naturystów. Gdy wyszliśmy poza obszar zabudowań, zobaczyliśmy, że faktycznie osoby w różnym wieku opalają się nago na plaży . Nie zastanawiając się specjalnie dołączyliśmy do tego grona, zostając po raz pierwszy w życiu naturystami. W kolejnych dniach wracaliśmy do Chałup kilkakrotnie, zauroczeni spokojem, przestrzenią i poczuciem kontaktu z odrobinę zakazanym owocem. A nieciekawe wspomnienie? Cóż, razu pewnego podszedł do nas samotny pan i kulturalnie zapytał, czy aby nie mamy ochoty na wspólne wieczorne spotkanie w jego apartamencie… Nie mieliśmy. Pokazało nam to, jak wąska granica może dzielić naturalną nagość od podtekstów… Czy nas to wtedy zraziło do naturyzmu? Na szczęście nie. Potraktowaliśmy opisaną sytuację po prostu jako nieco dziwny epizod. Natomiast z dzisiejszej perspektywy, rozumiem, że incydenty tego typu zaburzają obraz całości.   To jak z tą nagością?

Nagość na plaży publicznej

Na plażę chodzimy zazwyczaj, by opalać się i odpoczywać w promieniach słońca. To z definicji sugeruje odsłonięcie jak największej części ciała. Przeciwwagą dla zbytniego rozbierania się, są z kolei względy obyczajowe. Kompromisem w naszej kulturze wydaje się być bikini dla kobiet bądź spodenki kąpielowe dla mężczyzn. Tak długo, jak krój tych elementów garderoby nie jest zbyt wyzywający, nie budzą większych emocji. Schody zaczynają się, gdy: materiał staje się zbyt prześwitujący albo krój zbyt minimalistyczny. Nie wspominając już o wersji toples. Skąd to się bierze?   Rozróżniłbym trzy typy plażowiczów jeżeli chodzi o samoocenę:

  • ci, którym wszystko jedno
  • ci, którzy starają się jak najlepiej zamaskować niedoskonałości własnego wyglądu
  • ci, którzy starają się jak najbardziej wyeksponować atuty własnego wyglądu

I trzy typy, jeżeli chodzi o interakcję z otaczającymi, obcymi osobami

  • ci, którym wszystko jedno
  • ci, którzy lubią sobie popatrzeć i pomarzyć
  • ci, którzy wybierają sobie cel i starają się wejść w interakcję

 

To co poniżej napisałem, nie dotyczy każdego, ale z pewnością osoby z niższych grup obu zestawień.

Jesteśmy istotami seksualnymi. Przez sporą część życia nasze mózgi są zaprogramowane na poszukiwanie idealnego partnera/ partnerki. To całkiem naturalne, biorąc pod uwagę, że z biologicznego punktu widzenia głównym celem życia jest przedłużenie gatunku. Plaża jest wyjątkowym miejscem – trudno znaleźć inne, gdzie tak bezpośrednio możemy obcować z taką ilością skąpo ubranych osób. A jeżeli do tego jesteśmy wzrokowcami, neutralne miejsce do wypoczynku staje się poligonem seksualnych emocji i podbojów (realnych bądź ograniczających się do wyobraźni). W tym wszystkim umiejscowione jest ego każdego z nas. Ego, które często mówi: wyglądam super, chcę, by inni też to widzieli i mnie podziwiali. Chcę dobrze się czuć ze sobą. Chcę być naj. I stosownie do tego, wybierane są stroje plażowe. W konsekwencji nierzadko plażowanie przybiera kontekst lekko erotyczny. A stąd już krótka piłka do konkluzji, że skoro osoby w strojach kąpielowych odbierane są seksualnie, to co musi się dziać w głowach, gdyby tych strojów nie było. Wyobraźnia działa… A toples: W niektórych miejscach dozwolone, w niektórych nie akceptowane. Dla wielu kobiet stanowi symbol równouprawnienia i wolności. Przecież dopiero wtedy obowiązują równe zasady ubioru dla obu płci. Dla wielu mężczyzn z kolei stanowi źródło emocji – jakby nie patrzeć, to jedyny moment, gdy widok nagiego biustu jest czymś stosunkowo normalnym.

Jaka z tego konkluzja?

Niezależnie od norm społecznych i głoszonych prawd, plażowanie będzie związane z ekspozycją własnego ciała, obserwowaniem innych i reagowaniem na ich wdzięki. A stroje podkreślające walory fizyczne i jednocześnie osłaniające najbardziej intymne części ciała, czasem bardziej stymulują niż zasłaniają. Oczywiście jedni reagują bardziej, inni mniej. Jasne, że w pewnym wieku ogólna reaktywność zmniejsza się. Ale nikt mi nie powie, że plażowanie nie wzbudza niekiedy emocji. Seksowne stroje plażowe tylko podkręcają te emocje.

Z takiego punktu widzenia, nagość na plaży jest niepotrzebna i wręcz szkodliwie wpływa na beztroski wypoczynek.

 

Nagość na plaży dla naturystów

Tak jak pisałem na początku, moja przygoda z naturyzmem rozpoczęła się erotycznym incydentem. Powtarzam to, by podkreślić, że takie sytuacje niestety mogą się czasami zdarzać, ale można im dosyć skutecznie zaradzić, wybierając odpowiednie miejsce do plażowania. Nie zmieniło to na szczęście mojego ogólnego zdania odnośnie naturyzmu.

Naturyzm to jedna z lepszych rzeczy, jakie można sobie podarować

Już tłumaczę, dlaczego tak uważam. Naturyzm (taki prawdziwy) związany jest z chęcią zbliżenia się do natury i obcowania z nią. Najbliżej natury możemy być, gdy pozbędziemy się wszystkiego, co znajduje się pomiędzy nami a tym, co dookoła. Ale naturyzm to nie tylko nagość. To przede wszystkim harmonia z otoczeniem i akceptacja tego, co naturalne: cielesności, różnorodności i wszelkich niedoskonałości.  Bez niestosownej seksualności i bez podtekstów. Brzmi mało prawdopodobnie? Być może. Ale tak to właśnie powinno wyglądać. I prawie zawsze tak wygląda. Dlatego warto odkrywać i praktykować naturyzm w sprawdzonych miejscach. Najbardziej przyjaznym z łatwo dostępnych jest Chorwacja, gdzie nie tylko istnieje kilka ośrodków i kempingów wyłącznie dla naturystów, ale ogólna kultura i akceptacja sprawia, że prawie w każdej miejscowości istnieje plaża na której bez stresu można opalać się nago. Fotografowanie, filmowanie i zaczepianie jest tam zabronione. I faktycznie, jest to bardzo przestrzegane, o co dbają przede wszystkim sami plażowicze.

Co może dać nagość na plaży?

Przyjemność obcowania z naturą i cieszenia się poczuciem zupełnie innego poziomu swobody i wolności. To trudno opisać słowami, ale doświadczanie słońca i wiatru na całym ciele jest absolutnie wyjątkowe. Znacznie większy poziom aseksualności podczas plażowania – wbrew pozorom zakazany owoc najbardziej kusi – gdy wszyscy dookoła są nadzy, zaczynają odbierać siebie w zupełnie inny sposób. Naturalny i neutralny. I do tego często niezwykle towarzyski. Tak już jest, że naturyści są znacznie bardziej uprzejmi i otwarci na innych. Co równie ważne, ryzyko zrobienia i publikacji zdjęć przez przypadkowe, obce osoby jest bez porównanie mniejsze (choć oczywiście zawsze trzeba uważać i reagować, gdy jakieś zachowanie nam się nie podoba).   Jaką mam konkluzję na koniec?

Nagość  w miejscach publicznych – zdecydowanie nie.

Nagość w miejscach do tego przeznaczonych, jako element naturyzmu i harmonii z naturą – jak najbardziej!

A Ty, jakie masz zdanie?

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments